Kąpiel

Zostaw komentarz
Opowiadania
Kąpiel

— Darek wpadnij do mnie wieczorem? Będzie u mnie Kamila — napisała Sandra.
— Pewnie. O której godzinie? — odpisał.
— Dziewiętnasta będzie ok? — zaproponowała.
— Jasne. Kupię wino — napisał.
— Super, masz dobrą rękę do wybierania win. Nie mogę się doczekać:-) Wieczorem się widzimy.
— Tak, do wieczora. Pa.
— Pa — zakończyła.

Był na miejscu chwilę po godzinie dziewiętnastej. Było słonecznie, promienie przebijały się przez intensywnie zielone korony drzew. Czuł ich rozgrzany zapach. Lubił tę okolicę i z przyjemnością bywał u Sandry. Mieszkała na siódmym, ostatnim piętrze. Z jej tarasu, pełnego roślin, rozpościerał się kojący widok na zielony dywan drzew i zachodnie niebo.

— Cześć Darek — powitała go w drzwiach.
— Cześć Sandra. Wyglądasz bosko w tej sukience, jakaś nowa — odpowiedział z szerokim uśmiechem, mierząc wzrokiem Sandrę.

Miała na sobie zwiewną niebieską sukienkę w czarne ażurowe motyle. Była kusząco krótka. Wspaniale pasowała do jej opalonej skóry i kasztanowych włosów opadających na ponętnie sterczące piersi. Jej duże brązowe oczy błyszczały żywo. Wyglądała wspaniale. Jak zwykle.

— A ty jak zawsze, niczego nie przeoczysz.
— Nie dajesz mi żadnej szansy, żeby przeoczyć — dodał jeszcze bardziej rozbawiony.
— Kamili jeszcze nie ma. Napisała, że się spóźni.
— Naleję nam wina — powiedział, szukając korkociągu.

Czuł się w mieszkaniu Sandry bardzo swobodnie. Bywał u niej co kilka tygodni. Rozmawiali o tym, co u nich słychać, co najczęściej sprowadzało się do ich doświadczeń damsko-męskich. Wymieniali się swoimi przeżyciami. I tym razem było podobnie.

— Dawno się nie widzieliśmy, jak ci się układa z Markiem? Nic o nim ostatnio nie pisałaś — zapytał Darek.
— Jesteś ciekawy? — odparła zalotnie Sandra.
— Przyjaźnimy się, interesuje mnie czy jest ci dobrze — odpowiedział, uśmiechając się.
— Cóż z Markiem koniec. Głupi egocentryk.
— Co się stało?
— Na początku wydawał się wspaniałym troskliwym facetem, ale później zauważyłam, że jest skoncentrowany na sobie. Chciałam wyjść na koncert, który wybrałam. Zaproponowałam, żebyśmy poszli razem, ale nie, bo on nie cierpi tego zespołu. Powiedziałam, ok rozumiem. Pójdę sama. Wyobraź sobie, że mu się to nie spodobało. Kolejna sytuacja, byliśmy na imprezie. Bardzo dobrze się bawiłam, w przeciwieństwie do Marka. Zaczął mnie wyciągać do domu niezadowolony. Później wypytywał, z kim i o czym rozmawiałam. Kiedy on się dobrze bawił na innej imprezie, a ja na drugi dzień rano miałam w pracy ważną telekonferencję, nie widział powodu do wcześniejszego powrotu.
— Próbowałaś z nim o tym porozmawiać? — dopytywał.
— No jasne, że tak. Próbowałam wiele razy. O moim potrzebach. O tym, że chcę mieć swoją przestrzeni. Że nie musi ze mną chodzić w miejsca, które go nie interesują, ale to nie znaczy, że ja z nich zrezygnuję. Co nie oznacza, że nie będziemy mimo to, tworzyć udanej pary.
— Znam cię już długo, jesteś bardzo świadomą kobietą i doskonale artykułujesz swoje potrzeby. Jak zareagował Marek?
— Czułam, że rozmowy na takie tematy są dla niego niekomfortowe. Unikał ich. Szybko kończył jakimiś zdawkowymi deklaracjami i wracał do wcześniejszego zachowania — powiedziała, wzdychając.
— Cóż, nie każdy facet jest w stanie sprostać wymagającej kobiecie, takiej jak ty — skomplementował Sandrę. W takim razie dobrze, że ten związek jest już za tobą.

Rozmowę przerwał dzwoniący domofon.

— To Kamila, pójdę otworzyć — rzuciła.

Delektował się zielenią roślin wypełniającą mieszkanie Sandry i zachodem słońca za oknem. W tle snuła się muzyka Tanerélle.

— Cześć Darek — rzuciła z przedpokoju Kamila.
— Cześć Kamila.

Kamila była wysoką blondynką. Miała na sobie jasną dżinsową mini i zieloną bluzkę z dekoltem w serek, na który opadały długie proste włosy. Miała piękne pełne usta pomalowane hipnotyzującą czerwoną pomadką.

— Naleję ci wina — zaproponował Darek.
— Bardzo chętnie, poproszę. Miałam intensywny dzień. Wino dobrze mi zrobi — uśmiechnęła się porozumiewawczo.
— Co u ciebie słychać — zapytał Kamilę, nalewając wino.
— Nie mam na nic czasu. Kończę ważny projekt i brakuje mi czasu na wszystko. Dosłownie.
— Wiedziałam, że tak masz. Dlatego wyciągnęłam cię do mnie — odpowiedziała Sandra.
— Cieszę się, że o mnie pomyślałaś kochana. Wiesz jak o mnie zadbać, lepiej niż ja — roześmiała się.

Rozmawiali o rozstaniu Sandry. Kamila dzieliła się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, a Darek opowiadał o swoich spostrzeżeniach z perspektywy mężczyzny. Lubił te emocjonujące rozmowy o relacjach. Każde z nich miało inne zdanie, ale zawsze kończyło się mnóstwem śmiechu i wspaniałym nastrojem. Kończyli drugą butelkę wina.

— Zróbmy sobie wspólną kąpiel przy świecach — rzuciła rozbawiona Sandra — Kamila mówiła, że jest zmęczona. Taki relaks dobrze zrobi nam wszystkim.
— Sandra jesteś szalona! — odparła Kamila — ale podoba mi się pomysł.
— Dziewczyny, obie jesteście wariatki! — ale… — mi też podoba się ten pomysł.
— Przygotujemy się w łazience, a ty tutaj. Zawołamy cię, jak będziemy gotowe — kontynuowała Sandra, chwytając za rękę Kamilę i kierując się w stronę łazienki.

Czuł przyjemne napięcie, zaczął się rozbierać, czekając na sygnał od dziewczyn.

— Zapraszamy — usłyszał wołanie z łazienki.

Podążał nagi spokojnym krokiem w kierunku głosu Sandry i Kamili. Łazienka była duża, pełna roślin. Na środku stała duża wanna, której nie powstydziłoby się spa. Było już późno, w łazience panował lekki mrok, płonęły świece. W powietrzu unosił się zapach cedru i pomarańczy. W oddali sączyła się delikatna muzyka. Dziewczyny trzymały w dłoniach kieliszki z winem.

Stanął przed wanną. Sandra i Kamila mierzyły go wzrokiem. Jego nogi, brzuch, tors i… penisa. Który pobudzony ekscytującą sytuacją nieco nabrzmiał.

— Wskakuj, woda jest cieplutka. Wrzuciłam do wody kulę musującą. Jest cudowna — zachęcała Sandra.

Usiadł naprzeciwko Sandry i Kamili. Wędrował wzrokiem po ich twarzach, dekoltach i piersiach. Teraz mógł nasycić wzrok ich kształtami. Piersi Kamili miały dziewczęcą urodę. Były mocno sterczące z dużymi sutkami i małymi obwódkami. Cudownie delikatne. Otulał je swoim wzrokiem. Kamila to widziała i prężyła je do przodu. Zalotnie i bez skrępowania. W tym czasie Sandra obserwowała Darka, snuła się wzrokiem po jego ciele. Ocierała się swoją nogą o jego, a lewą ręką muskała udo Kamili.

— Umyjesz nasze ciała — zakomenderowała Sandra. — Bardzo chętnie — odparł Darek.

Zaczął od wyciągniętej w jego kierunku stopy Sandry. Masował ją, podążając pomału w kierunku ud. Masował, aż całe nogi były pokryte pianą.

— Teraz umyjesz moje pośladki — kontynuowała.

Odwróciła się pupą w kierunku Darka i wypięła się w jego stronę. Jej pośladki były wspaniale okrągłe, pełne. Zaczął je masować okrężnymi ruchami. Tak, że rozchylał je na boki. Wsuwał dłoń. Masował jej ciepłe krocze.

— Kamila, a ty umyj moje piersi — mówiła to, będąc zwróconą piersiami w kierunku Kamili.

Jej krągłości kołysały się zachęcająco przed oczami towarzyszki kąpieli. Kamila objęła je i nacierała pianą. Czuła w dłoniach twarde sutki Kamili. Ścisnęła je palcami z podnieceniem. Usłyszała ciche westchnienie przyjaciółki. Darek w tym czasie podążał dłoniami po biodrach i plecach w górę i dół. Mijały kolejne zmysłowe minuty.

— Teraz wy mnie umyjcie — rzuciła Kamila.

Stanęła na kolanach piersiami w kierunku Darka. Wzięła jego dłoń i położyła na piersi.

— Zacznij tutaj.

Rozpoczął z zapałem swoje zadanie. Rozcierał pianę na piersiach Kamili, mocno je ściskając. Wymykały się z jego dłoni, by po chwili znów w nich się otulać. Masował jej dekolt i schodził w kierunku brzucha. Parzyła się na niego bez skrępowania. Jej oczy błyszczały. Czuła wzbierające podniecenie i dłonie na swoim tyłku. Sandra głaskała jej pośladki delikatnie, by za chwilę ściskać. Wsuwała dłoń między uda Kamili. Czuła nabrzmiałe wargi cipki. Korzystając z sytuacji, masowała wejście do kobiecości Kamili. Darek dołączył do dłoni Sandry. Dotykał palcami nabrzmiałych płatków, ściskał je delikatnie. Rozchylał. Wsuwał do jej wnętrza. Czuł jej gorący środek i słyszał głęboki nierówny oddech Kamili.

— Darek widzę, że twój kutas jest gotowy do mycia. Czas na zmianę. Teraz my zajmiemy się tobą — zaproponowała Sandra.
— Niczego nie przeoczysz — odpowiedział.
— Cóż, czasem nie da się przeoczyć — uśmiechnęła się.

Darek oparł się o wannę i rozchylił szerzej nogi. Sandra śmiało rozpoczęła mycie od nabrzmiałego penisa. Chwyciła go mocno i zaczęła przesuwać, pomału w górę i dół odsłaniając i zasłaniając głowę lingama. Drugą dłonią głaskała brzuch. Kamila delikatnie objęła rozluźnione jądra. Pieściła je czule, przesuwając dłonią w lewo i prawo. Po chwili położyła swoją dłoń na dłoni Sandry i wspólnie ściskały jeszcze twardszego fallusa. Kiedy skończyły, oblewały go ciepłą wodą.

— Usiądź na oparciu wanny — niespodziewanie zaproponowała Kamila.

Darek bez sprzeciwu uniósł się i usiadł na brzegu wanny. Kamila spojrzała w jego oczy, a później na prężącego się penisa. Zbliżyła wargi do jego twardej i nabrzmiałej głowy. I zanurzyła go w swoich ustach. Ssała go mocno. Sandra głaskała jej plecy i piersi. Obserwowała z zaciekawieniem, jak jej przyjaciółka obciąga kutasa. Darek wstał w wannie. Patrzył w dół i obserwował, jak jego fallus zanurza się głęboko w gardle Kamili. Sandra znalazła miejsce dla siebie i językiem zaczęła pieścić wydepilowane jądra. Lizała je i ssała z wyczuciem.

— Weź mnie — wyszeptała Sandra do Darka. — A ty usiądź na brzegu wanny i rozchyl szeroko nogi — powiedziała do Kamili z zalotnym uśmiechem.

Kamila usiadła na wannie i szeroko rozchyliła uda, odsłaniając całą swoją joni. Była nabrzmiała i purpurowa. Sandra niemal natychmiast zaczęła całować gorącą kobiecość Kamili. Lizała ją całą powierzchnią języka. By za chwilę końcówką języka bawić się łechtaczką przyjaciółki. Kamila chwyciła włosy Sandry i przycisnęła ją do joni.

— Teraz, dobrze, nie przestawaj, o tak! — szeptała, wzdychając głęboko.

Darek uderzył delikatnie penisem pośladki Sandry, po czym zdecydowanie chwycił jej biodra i wbił się w jej rozluźnioną i gotową kobiecość. Jego ruchy były rytmicznie i głębokie. W tempie uderzeń poruszała się głowa jego partnerki między udami Kamili. Wzbierało w pożądanie. Patrzył na pulsującą w ekstazie Kamilę, jej drżące piersi. Napięte uda. Widok jej orgazmu doprowadzał go do szaleństwa. Wydawała głośne okrzyki i jęki. Cudowna muzyka.

Zwolnił rytm uderzeń, chciał przeciągać przyjemność i delektować się skurczami joni Sandry. Czuł je wyraźnie. Chciała go wypchnąć ze swojego nabrzmiałego, gorącego wnętrza, a on napierał mocniej i mocniej. Jęczała. Wzdychała. Wiedział, że niedługo będzie płonąć, a on będzie delektował się falami jej ciepła. Przestała panować nad swoimi ruchami. Przyśpieszał pchnięcia fallusa. Czuł fale gorących soków. Słuchał cichych jęków Sandry. Płynęły ekstatyczne chwile uniesienia.

— O boże jak cudownie! Tego mi brakowało — szeptała wyczerpana z głową na udzie Kamili.

Wstał i z pulsującym penisem w dłoni spojrzał w oczy Kamili. Błyskawicznie zrozumiała, o co chodzi. Schyliła głowę w kierunku penisa i otworzyła usta. W chwili kiedy Darek zanurzył fallusa, poczuła gorący i energiczny wytrysk. Słyszała ekstazę przyjaciela Sandry. Wspaniale. Krople orgazmu Darka spływały po jej czerwonych wargach.

Wyczerpani kontynuowali ciepłą kąpiel otoczeni delikatnym blaskiem świec.

— Dziewczyny, zmieniłem zdanie — rzucił Darek.
— Na jaki temat? — zapytała Kamila.
— Jesteście czarownicami! — śmiał się, a one zaczęły chlapać go wodą.
— Chyba z Eastwick — dodała Sandra.
— Tak — przytaknął.
— W takim razie brakuje nam jeszcze jednej — dodała zawadiacko Kamila.

Roześmiali się wszyscy razem.

— Jest późno, zostańcie u mnie na noc — zaproponowała Sandra.
— Mnie nie musisz przekonywać — natychmiast odparła Kamila.
— I mnie też — zakończył Darek z szerokim uśmiechem.

Wolisz słuchać? Włącz opowiadanie na Spotify!

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić opowiadanie!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 2

Dotychczas brak głosów! Oceń to opowiadanie jako pierwszy/a.

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments